gorzkie żale

motto prowadzące mnie przez życie - NIE BĄDŹ P*ZDĄ!!1

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Już siódmy dzień siedzę na tym zadupiu i powoli odbija mi szajba. Żałuje, że tak wcześnie tu przyjechałam. Trzeba było powiedzieć ze mam w poniedziałek i wtorek zajęcia do północy to przyjechałabym do domu dopiero w środę.

Co prawda w piątek pomysł ze wcześniejszym przyjazdem do domu wydawał mi się całkiem dobry, ale już po dwóch dniach spędzonych w domu rodzinnym miłość mi minęła, teraz się tylko męczę. Rodzina mnie wkurwia, a zwłaszcza ciotka, która przyłazi dzień w dzień i każdemu obrabia dupę. Męczą mnie ich problemy, rozmowy, obecność. Gdybym mogła to już dziś bym się spakowała i stąd wyjechała. Niestety nie bardzo mogę to zrobić, no bo co im powiem - meczy mnie przebywanie z wami, drażni wasza obecność? Mam dość waszego towarzystwa i chce być sama?

Autentycznie oszaleje jeżeli będę musiała tu wrócić po zakończeniu roku akademickiego, bo nie znajdę żadnej pracy. Nie mogę sobie wyobrazić tracenia kolejnych dni-tygodni-miesięcy na tym zadupiu. Każdy dzień jest identyczny - wstaję koło 10, jem kanapkę, myje zęby, wchodzę na pocztę i fb, bo może ktoś do mnie napisał (aha jasne już do ciebie piszą wszyscy słuchaj...), potem włączam tv i oglądam jakieś gówno w stylu "Mój syn waży pół tony". Koło 14 idę przygotować obiad, jem go, myje naczynia, potem znów siedzę przed kompem tak do 18. O osiemnastej pije herbatę jabłko-mięta i oglądam Pierwszą miłość (nie wiem po co oglądam ten szit, bo mnie straszliwie nudzi; chyba dla urozmaicenia mojego pełnego wrażeń dnia). Po 19 znów internet jakieś allegro albo blogi. W międzyczasie słucham sobie hitów z VH1 albo 4fun.tv i rozmyślam nad tym, że Dż. mnie nie chcę i że ma mnie głęboko w dupie.

Koło 22 idę do swojego pokoju, przeglądam jakąś starą gazetę i kładę się spać. Przed snem znów użalam się nad sobą, jaka to ja jestem beznadziejna i że nikt mnie nie chce.

No masakra. Patrzę na zdjęcia znajomych, którzy radośnie spędzają tegoroczną majówkę zamieszczone na facebooku i chcę mi się płakać. W porównaniu do nich ja nie mam życia, kurwa.

Wczoraj zdobyłam się chociaż na jeden wysiłek intelektualny - przeczytałam kilka stron książki przed snem. A tak to zero jakichkolwiek ambitniejszych zajęć. No po prostu wegetacja.

Az mi się ciśnienie podniosło jak sobie wyobraziłam, że miałabym tak spędzić tak cale swoje życie i teraz mnie nieludzko głowa napieprza. Wzięłabym jakiegoś painkillera, ale wątroba już mnie boleśnie ostrzega, że w tej kwestii dawno przegłam pałkę i żebym się zastanowiła nad swoją lekomanią.

Wizyta u specjalisty zbliża się w bardzo szybkim tempie. Doszłam do tego, że w sumie to nie wiem co powiem temu lekarzowi. Pewnie się rozpłacze jak dziecko i zrobię z siebie pośmiewisko na całą poradnie. No trudno. Z wizyty na pewno nie zrezygnuje, za długo na nią czekałam żeby teraz zrezygnować.

Dż. czasami do mnie pisze. Podejrzewam, że jest mu mnie po prostu żal i stąd te pocieszające wiadomości. No i słusznie. Tez mi siebie zal.

dziekuje
do widzenia

02.05.2013 o godz. 12:58
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
statystyki
  • Czas na Bloblo: 6 dni 9 godzin 23 minuty
  • Napisanych notek: 42
  • Komentował: 2 razy
  • Zebranych komentarzy: 36
  • Ostatni wpis: 23.02.17, 00:29
  • Wpis średnio co: 15 dni
  • Profil odwiedzono: 143661 razy
  • Ilość avatarów: 20
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 2
  • Ilość logowań: 227
  • Ostatnie logowanie: 24.02.17, 00:46
  • Ostatnio odwiedzili: a-rosa-de-ninguem6, dompiella, imavampire, stolier, funny-joke, amy, makabra, Semi, soulmate
sekcja użytkownika
escitalopram 20 mg